Przez ostatnie kilka lat terminarz zlotów odbywających się w trakcie sezonu rozrósł się tak bardzo, że odwiedzenie wszystkich pojawiających się imprez jest po prostu niewykonalne. Niejednokrotnie zmuszeni jesteśmy wybierać pomiędzy kilkoma interesującymi nas eventami, a wybór ten często nie jest prosty. Dokładnie tak było z RubRockerz, a ponieważ słyszałem wiele dobrego o tej imprezie, w tym roku zdecydowałem się po raz pierwszy odwiedzić ekipę Dropped Familia wraz z delegacją Lowstyle Team.

Na miejsce zlotu wybrano ośrodek campingowy w Przybrodzinie, położony nad jeziorem Powidzkim. Miejscówka bardzo klimatyczna i spokojna, idealnie nadająca się na weekendowy chill w gronie przyjaciół i fajnie wyselekcjonowanych aut. A te były naprawdę różne, od najmodniejszych new wave’owych projektów, przez starą niemiecką szkołę german style czy wygłaskane japońskie klasyki , po kontrowersyjne, ale zrobione bardzo ciekawie rat’y. Organizatorzy dbali natomiast o to, żeby żaden z uczestników od samego przekroczenia bramy ośrodka nie miał czasu na nudę i udało im się to w stu procentach.

Konkurencji nie brakowało i oczywistym jest, że musiały pojawić się klasyczne konkursy obecne na każdym zlocie. Show&Shine, AirBattle czy CarLimbo to punkty obowiązkowe i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Wiadomo jednak, że każdy chce stworzyć coś wyjątkowego, co kojarzyć się będzie wyłącznie z daną imprezą. I tak o to najbardziej efektowny wydech wybrany został poprzez „znęcanie się” nad wańką-wstańką w postaci nadmuchiwanego boksera. Najwięcej emocji wzbudziła chyba jednak sztafeta, konkurencja absolutnie nie motoryzacyjna, czyli drużynowe, naprzemienne spożywanie wódki, smalcu, ogórków, chleba, a na to wszystko palenie papierosów. Daliśmy z siebie wszystko i mieliśmy ubaw po pachy, jednak cieszymy się, że odpadliśmy w eliminacjach, bo kolejnych etapów moglibyśmy nie przeżyć.

Weekend spędzony w Przybrodzinie zleciał błyskawicznie, a to świadczy jedynie o tym, że ekipie Dropped Familia udało się stworzyć event, na którym można czuć się i bawić doskonale. Recepta na dobry zlot to organizowanie go z pasji, zapewnienie uczestnikom rodzinnej atmosfery i nie pozwolenie, by nudzili się choćby przez chwilę, a RubRockerz 2018 bez dwóch zdań należy do tych dobrych.

Słowa: Macabra / Zdjęcia: Bomb

One thought on “RubRockerz – The Event: Motoryzacyjny chill

  1. Dzięki za miłe słowa!
    My dajemy miejsce i podrzucamy zabawy! Wy tworzycie event nadając mu efekt końcowy! Dziękuje za obecność i przemiłą atmosferę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *